Krótka refleksja na temat poczty
czerwiec 27th, 2008
Kiedyś bardzo długo szukałem idealnego dla siebie programu pocztowego, jak już znalazłem, zmieniłem system operacyjny i rozpocząłem poszukiwania od nowa. W końcu znalazłem program, który akurat zaczął dorastać do poziomu mojego ulubieńca. W tym czasie jednak mój tryb życia bardzo radykalnie się zmienił.
W chwili obecnej poza stacją roboczą w pracy, jedyny sposób, w jaki właściwie mam możliwość czytania i pracy z pocztą to webmail. Raz, że mój dawny desktop przestał być głównym komputerem, natomiast laptop nie stał się moim nowym, głównym komputerem, stając się naszym komputerem, co w konsekwencji skutkuje tym, że nie podąża za mną co dzień i co krok. Tak więc jedynym sposobem zapewnienia sobie dostępu do poczty wysłanej i odebranej z różnych miejsc jest korzystanie z webmaila.
Od czasu do czasu próbuję zaprowadzić porządek w swoich kilku skrzynkach pocztowych, ściągając pocztę na desktop. …i opróżniając skrzynkę, która się czasem zapycha. Jednak w tym miejscu zawsze pojawia się dylemat. A co jeśli, akurat ta wiadomość sprzed 1,5 roku mi się przyda? Wielokrotnie tak sie zdarzyło, więc onegdaj wyłączyłem kasowanie poczty w POP3 po upływie określonego czasu. Skądinąd ilośc poczty jest na tyle duża, że nie mam ani ochoty ani czasu na ręczne porządkowanie skrzynek. Tym samym feature przeradza się w bug.
Czy stacjonarna poczta ma jeszcze przed sobą przyszłość? Dla osoby, która spędza większość dnia poza domem, łączy się z różnych maszyn, miejsc itd. Oczywiście można przesiąść się całkowicie na gmail, który wydaje się wystarczająco pojemny. I relatywie wygodny (tu akurat jestem dosyć krytyczny). Ta myśl jednak pozostawia u mnie niesmak. Jakoś nie potrafię się pogodzić z myślą, że ktoś/coś skanuje i analizuje moją pocztę, choćby był to tylko automat, nie człowiek. Więc cóż mi pozostało?
Odnoszę wrażenie, że usieciowienie ludzkiego życia jest swoistą, jednostronną(?) zmianą, takim one way ticket. Od tego momentu nic już nie jest takie samo. Jak po czerwonej pigułce. Sukcesywnie i całkowicie zmieniają się potrzeby, sposób korzystania z informacji, jej przechowywania, przeszukiwania. Ale to już temat na dłuższy i bardziej ogólny tekst.
Szybkie skalowanie okna w Xwindow
maj 27th, 2008
Jakoś zawsze brakowało mi we Fluxboksie możliwości powiększania okien poprzez rozciąganie ich za dowolną krawędź jak w Windows (sic :-). Grip nie jest dla mnie zbyt wygodnym rozwiązaniem, choćby przez swoje skromne rozmiary.
Brakowało mi tego do wczoraj, bowiem przypadkiem natrafiłem na wzmiankę o istnieniu Meta+RightClick. Właściwie sam klik nie wystarcza. Chodzi o Meta+RightClick i ciągnięcie myszą. Pozwala to na rozciąganie aktywnego okna po kliknięciu w dowolnym jego miejscu, podobnie jak Meta+LeftClick pozwala na jego przesuwanie po kliknięciu w dowolne jego miejsce bez konieczności chwytania za górną belkę.
Co prawda, mozna skalować okna jedynie w dół i w lewo. Choć podejrzewam, że może to być uzależnione od window gravity, domyślnie ustawianej na NorthWest. Niemniej jest to o niebo bardziej wygodne i szybsze niż szukanie myszą gripa, po czym usilne próby trafienia go kursorem.
Jakim cudem ta wiedza tak długo się przede mną uchowała?
My knighty pen
maj 18th, 2008
Join the knights that say Vi!

Jak zmienić domyślny scale w kalkulatorze bc
maj 14th, 2008
bc(1) to kalkulator działający w terminalu tekstowym. Zawsze zainstalowany, zawsze dostępny. Tylko domyślnie wszelkie operacje w nim mają dokładność miejsc po przecinku równą 0. I tak:
2 / 3
0
Można uruchomić go z flagą -l, która włącza bibliotekę matematyczną, ale to z kolei ustawia domyślnie precyzję obliczeń na 20 miejsc po przecinku. Uff. Od skrajności w skrajność.
Oczywiście można po każdym uruchomieniu ustawiać explicite dokładność na 2 miejsca po przecinku wykonując scale=2, ale to skrajnie niewygodne.
Można wreszcie wykonać taki trik:
$ (echo scale=2; cat) | /usr/bin/bc
I uczynić go — dajmy na to — aliasem w powłoce, ale mi się to nie podoba. Choćby z tego względu, że nie widać wtedy nagłówka z © FSF i zapewnienia o braku gwarancji. ;-)
W końcu można jednak także postąpić tak, utworzyć plik — nazwijmy go ~/.bcrc i umieścić tam naszą upgragniona komendę scale=2, po czym zdefiniować w powłocę zmienną środowiska BC_ENV_ARGS zawierającą ścieżkę do tegoż pliku.
Drobna rzecz, a cieszy…
Crossover Office dla FreeBSD
maj 9th, 2008
To już nie nowy news, ale muszę o nim napisać, bo ucieszył mnie niepomiernie. CodeWeavers zdecydowało się wydać wreszcie(!) Crossover dla FreeBSD — tu trzeba oddać credit Mattowi Olanderowi, który — jak wspomniał Jeremy White, szef CW — stale napierał nań w tej sprawie.
Co prawda nie jest to CX Office a CX Games. Szczerze mówiąc zupełnie nie rozumiem takiej kolejności, bo CX Office jest także zapowiedziane. Czyżby bardziej się liczyły gry niż produktywność? Mniejsza. Cieszy mnie już sama zapowiedź wydania CX Office, bo naprawdę jest to kawał przydatnego softu i jak już przekonałem się na Ubuntu pozwala cieszyć się niemal pełną funkcjonalnością Photoshopa.
Od czasu wydania ogłoszenia pojawił się już nawet wywiad z Jeremy’m na BSDtalk.
